ABC kolejnictwa (5)

ABC KOLEJNICTWA – SAMOUCZEK DLA MAŁYCH I DUŻYCH (5)

HISTORIA KOTŁA PAROWOZOWEGO

 

    Kocioł parowozowy składa się z trzech głównych części: tylnej zwanej stojakiem – w której mieści się palenisko, środkowej zwanej walczakiem – mającej kształt wielkiego leżącego cylindra, oraz przedniej zwanej dymnicą – zakończonej u góry kominem.

    Woda, która zamienia się w parę, mieści się w tylnej części kotła ponad paleniskiem i po jego bokach, a przeważnie w części środkowej, czyli w walczaku. Aby rozgrzać wodę i wytworzyć parę, płomień musi przechodzić z paleniska przez część środkową do dymnicy. W pierwszych wybudowanych parowozach, nie wyłączając i pierwszych parowozów Georga Stephensona, przepuszczano płomienie z paleniska do dymnicy przez jedną dużą rurę żarową, przechodzącą wzdłuż walczaka po jego osi. Powierzchnia tej rury była zbyt mała, aby szybko rozgrzewać wodę i dawać dostateczną ilość pary; było to największą wadą pierwszych parowozów. Wada ta uniemożliwiała szybką jazdę, kocioł bowiem nie dostarczał tyle pary, ile trzeba było wpuścić do cylindrów parowych maszyny przy szybkim obracaniu się kół napędowych parowozu.

    W słynnym parowozie Stephensona „Rocket” po raz pierwszy zastosowano do przepuszczania spalin z paleniska do dymnicy zamiast jednej rury żarowej kilkadziesiąt rur mniejszej średnicy. Rury te nazywamy płomieniówkami. Płomieniówki zwiększyły wielokrotnie powierzchnię ogrzewalną; woda w środkowej części, otaczająca ze wszystkich stron płomieniówki, nagrzewa się i paruje znacznie prędzej. Dzięki zastosowaniu płomieniówek zwiększyła się znacznie ilość pary, jaką może dać kocioł, czyli wzrosła wydajność kotła, a więc i parowóz mógł rozwinąć większą szybkość. Taką budowę kotła parowozowego stosowano do samego końca produkcji parowozów na świecie. Zwiększono tylko kilkakrotnie ilość rur, dzieląc je na dwie grupy: w górnej części walczaka grubsze płomienice, a w dolnej cieńsze płomieniówki. Takiego schematu wymagało budowanie coraz to większych kotłów.

    Para wytwarzająca się wokół płomienic i płomieniówek unosi się do góry i wypełnia zbiornik nadbudowany na środkowej części kotła, zwany zbieralnikiem pary, skąd w miarę potrzeby para wpuszczana jest do cylindrów parowych.

    Pierwsze parowozy miały bardzo wysokie kominy. Robiono to w tym celu, żeby zwiększyć ciąg, znane jest bowiem zjawisko, że im wyższy jest komin, im wyższy w kominie słup rozgrzanego powietrza, tym szybciej dopływa świeże powietrze pod ruszt paleniska, czyli jak to się określa, tym lepszy jest ciąg. Parowozy zbudowane w XX wieku nie mają wysokich kominów. Przestały być one potrzebne, bo ciąg wywołuje się sztucznie przez wypuszczanie do dymnicy pary odlotowej z cylindrów parowych albo bezpośrednio z kotła. Taki sztuczny ciąg przez wypuszczanie pary do dymnicy zastosował już Georg Stephenson. Było to m.in. jedną z przyczyn sukcesu jego „Rakiety”. Zachował on jednak komin sterczący wysoko ponad kotłem. Dopiero po wielu dziesięcioleciach zaczęto umieszczać ciężki kocioł parowozu jak najwyżej na wysokim podwoziu, aby umożliwić lepsze jego resorowanie. Zaprzestano przy tym stawiać wysokie kominy.

    Aby przy nadmiernej ilości pary nie nastąpił wybuch kotła, w górnej jego części zainstalowane są zawory bezpieczeństwa. Zawory te wypuszczają na zewnątrz parę skoro tylko jej ciśnienie podskoczy powyżej dozwolonego.

 

                            NORBERT  TKACZYK

                            HANNOVER BRD

 

Materiał źródłowy: Walery Nowak „Parowóz i jego dzieje” wydany przez CZYTELNIK Wiedza Powszechna (1951).

 

Kontakt

Zapraszamy do kontaktu, z przyjemnością odpowiemy na każde pytanie.

ul. Wandy 14/16 lok. 1a 
53-320 Wrocław

+48 793 329 141

* Pola wymagane

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej. Polityką Prywatności  (link).